Wspinaj się po drabinie przez 5 minut. Garść wiśni, dojrzałych aż do pęknięcia. Żadnego poczucia winy.
To moja wina.
Według francuskiego prawa zrywanie owoców z gałęzi, która wciąż wisi nad płotem, jest technicznie uważane za kradzież. Nawet jeśli gałęzie zwisają nad twoim ogrodem, owoc należy do tego, który zasadził drzewo. Tylko te owoce, które spadną na ziemię, stają się Twoją własnością. Nauczyłem się tego w bolesny sposób. Obecnie studiuję wiedzę o społeczeństwie, żeby zobaczyć, czy uda mi się powtórzyć tę sztuczkę w przyszłym roku. Prawo to obowiązuje od ponad dwóch stuleci.
Co musisz wiedzieć
- Niewinne działania można zakwalifikować jako kradzież
- Wiszące gałęzie nie dają własności owocu
- Istnieją wyjątki od ogólnych środków ochronnych
Art. 673 Kodeksu Cywilnego
Tekst nie pozostawia miejsca na interpretację. Stanowi ona, że jeśli gałąź sąsiada wkroczy na Twoją posesję, możesz być zmuszony do jej ścięcia. Ale w tym miejscu pojawia się błąd. W tym artykule kryją się dwie różne idee.
Po pierwsze, są to gałęzie. Jeśli przekroczą granicę nieruchomości, nie można ich usunąć bez pozwolenia. Nie możesz ciąć gałęzi sąsiada, nawet jeśli zwisają nad twoim ogrodem. Jednakże możesz wyeliminować pierwotną przyczynę. Logika symetryczna. Ziemia jest twoja. Niebo nad nami jest przedmiotem dyskusji.
Po drugie, owoce. Nie masz prawa zrywać owoców, nawet jeśli gałąź zwisa za wspólnym murem. Pewien prawnik ujął to jasno: „Zgniły owoc należy do właściciela ziemi”. Tego samego nie można powiedzieć o zbieraniu owoców z drzewa. Własność owocu podąża za drzewem, dopóki grawitacja nie przejmie kontroli.
Dlaczego wiszące gałęzie niczego nie zmieniają
Wydaje się to naturalne. Wyciągasz rękę. Nie możesz wejść do ogrodu sąsiada. To musi być legalne. W rzeczywistości nie jest to prawdą.
Dopóki owoc jest na drzewie, należy do właściciela drzewa. Prawo traktuje drzewa jako jedną, niepodzielną własność. Nie ma znaczenia, czy odgałęzienie przekracza granicę nieruchomości, czy nie.
Zerowa tolerancja. Dotyczy to nie tylko zbiórki ręcznej. Wspinaczka po schodach. Używanie kija. Potrząsanie gałęziami w celu zrzucenia owoców. Wszystko to jest zabronione. „Upadek na ziemię” oznacza brak interwencji człowieka. Potrząsanie drzewem jest oszustwem. Tylko przypadek decyduje o tym, co wydarzy się jesienią.
To jest przerażająca część. Jeśli nie przestaniesz, podjadanie może stać się przestępstwem. Teoretycznie ciągłe zbieranie owoców można uznać za kradzież w rozumieniu art. 311-3 Kodeksu karnego. Kary są surowe. Maksymalna kara to trzy lata więzienia. Kara wynosi 45 000 euro.
W praktyce żaden sąd nie wyśle nikogo do więzienia za pudełko śliwek Mirabelle. Liczby te odzwierciedlają maksymalne kary za zwykłą kradzież. Nie są to wyrażenia, które przychodzą naturalnie każdemu złodziejowi. Ale sam fakt, że prawo pozostawia taką możliwość, pokazuje, jak poważnie traktuje się prawa własności. Granice posesji to coś więcej niż tylko linie ogrodzenia.
Kiedy grawitacja przejmuje kontrolę, zasady się zmieniają.
Można także zbierać owoce.
Dzieje się tak niezależnie od tego, czy spadły w ogrodzie, czy na publicznym chodniku. Wymagana własność gruntu. Gałęzie nie mają już żadnego znaczenia.
Sąsiad, który patrzy, jak śliwki Mirobelle gniją na trawniku, nie ma uzasadnionego powodu do narzekań. To niegrzeczne. To są prawa własności. Po oddzieleniu owoc należy do osoby, która jest właścicielem gruntu pod nim.
Kiedy nie łowisz ryb
Oddziały to inna sprawa.
Jeśli zwisające gałęzie blokują dostęp światła lub liście wpadają do basenu, nie można po prostu wspiąć się na nie i je obciąć. Nie, chyba że chcesz pozwać.
Jest to wyraźnie określone w § 673 Kodeksu cywilnego. Właściciele drzew mają prawny obowiązek przycinania porażonych gałęzi. Możesz zmusić ich do działania. Nie możesz działać samodzielnie.
Proces jest prosty.
Zacznij od rozmowy z sąsiadami. Jeśli Cię zignorują, wyślij im oficjalne pisemne powiadomienie (mise en demeure). Zaświadczenie w formie papierowej jest o wiele skuteczniejsze niż skierowanie sprawy bezpośrednio do lokalnego sądu. Zostawmy komornika na koniec.
Wyłączenie ochrony
Żywopłoty zmieniają zasady.
Jeśli twoją granicą jest wzajemna ochrona, a nie płot, logiką staje się mitoienity (współwłasność).
Możesz zbierać owoce rosnące obok pospolitego żywopłotu owocowego. Malina. Agrest. Jeśli rośliny zostaną podzielone, wówczas owoce zostaną podzielone. Zastępuje to standardowe zasady dotyczące drzew.
Rzeczywistość tej linii
Tego dnia zszedłem po schodach. W kieszeni nie miałem ani jednej wiśni.
Ale lekcja pozostaje.
W przyszłym roku czekam na wiatr. Testuję też swoje granice.
Moja brzoskwinia rozciąga się w ogrodzie mojego sąsiada. Nie zauważyłem tego aż do teraz.
To jest mały szczegół. Ale w przypadku własności szczegóły są najważniejsze.
“Ziemia stanowi prawo, latorośl nie ma żadnego”
Ziemia stanowi prawo. W wątku tego nie ma.





























